agusia pisze o wszystkim i o niczym …

takie tam moje pisanie … małe felietoniki albo inne “dziwne” rzeczy

Jak poradzić sobie z psem cz.4

Opublikował/a kozlowskagnieszka w dniu 4 marzec, 2009

Dziś jest pierwszy dzień kiedy to mój pies nie ruszł absolutnie niczego w domu pod moją/naszą nieobecność.

Nie będę skakać jeszcze z zachwytu bo zastosowałam sposoby zaspezpiecznia zawartości szafek/szuflad/lodówki/zmywarki/drzwi przed ciekawością Tequilli.

Ale działa ;) .

Forma wychodzenia i przychodzenia do domu jest niezmienna. Ignor psa i tyle.
Szybko się uspakaja i można po 5 minutach ją spokojnie przywołać i dać smakołyk.
Goście też mają nakaz ignorowania psa i pies po pewnym czasie (już dużo krótszym niż kiedyś) spokojnie kładzie się na swoje miejsce lub pod stołem.
Trochę spokojniejsza jest też w samochodzie. Nie biega w każdą stronę i nie piszczy, ale też nie położy się ani nie siądzie spokojnie jak człowiek ;) .\
Nadal widać, że jazda samochodem nie jest dla niej komfortowa. No ale nie wymiotuje jak jedzie, to jest plus (zresztą robiła to może przez pierwsze 1-2 m-ce).
Jednak sposób opisany w książce nie jest wygodny….

“Kiedy wsiedliśmy do samochodu państwo Cleethorpe usiedli z przodu, ja za nimi, a Blackie usadowił się tuż za mną, z tyłu samochodu. Wielu właścicieli – moim zdaniem niesłusznie – pozwala swoim psom na dużą swobodę ruchu w samochodzie. Państwo Cleethorpe nie popełniali tego błędu i w swoim kombi wyznaczyli specjalne miejsce dla psa, które od reszty pasażerów oddzielała specjalna przegroda. Trzymałam Blackie na smyczy, jeden z jej końców przełożyłam przez otwór w przegrodzie i w ten sposób miałam kontrolę nad psem.
Kiedy pan Cleethorpe włączył silnik nie odzywałam się do psa i starałam się siedzieć bardzo spokojnie. Kiedy ruszyliśmy, przełożyłam rękę przez przegrodę i położyłam ją na karku psa. Kiedy Blackie próbował się podnieść, bardzo delikatnie przycisnęłam dłonią jego kark. Pies nie stawiał żadnego oporu i położył się.”
(fragment pochodzi z ksiązki “Zapomniany język psów” Jan Fennel – POLECAM)


Bardzo niewygodnie jest trzymać rękę na karku psa jak się jedzie z przodu a pies jest na tylnim siedzeniu. Probowałam. Mój pies nie tylko nie położył się, ale mi ręka zdrętwiała…a Tequilla nie lubi jak ktoś z nią z tyłu jedzie – cała się trzęsie…więc trzeba poczekać, może sama się uspokoi jak będziemy częściej jeździć samochodem za jakiś czas na działkę.

A teraz moje sposoby na psa pt “Jak przekonac psa że szafki nie są dla niej”:
Z lodówki wykręciłam rączki.
Drzwi są pozamykane na klucz.
A co do szafek, szuflad i maszyny do naczyć….hehhe… rączki i uchwyt do maszyny posmarowałam musztardą. Podziałało. Pies tego nie rusza.
Medotę stosuję od jakiegoś tygodnia. Na razie jeszcze ją zostawię tak jak jest, a za kilka dni przestanę smarować wszytkie uchwyty potem już żadnych i zobaczymy czy podziałało na zawsze.

ps. okropnie trudno zmywa się zaschniętą musztardę z uchwytów….

Co do spacerów, to na długie spacerki pies nadal ma smycz ok 6-10 metrową. Kiedy biega nie jest już naciągnięta.
Na spacerach też mniej już ciągnie. :) .

Mąż psa omało o zawał nie przyprawił, kiedy puścił ją niedawno samopas a ona miała go głęboko gdzieś i biegała jak szaleniec. Zawołał ją kilka razy, a kiedy ta nie reagowała schował jej się za dużym samochodem.
Pies stanął, zaczął wąchać i wpadł w panikę. W tym chowaniu się trzeba być szybkim i sprawnym bo pies szybko kuma gdzie jesteśmy. Tutaj to są udało.
Mój mąż przywołał psa do siebie i już nie nawiewała.
Następnym razem jak mu zwiała po prostu poszedł do domu a pies kiedy się skapnął, że go nie ma w te pędy była juz przy nim.
Coraz mniej jest takich problemów.
Podobno już do niego przychodzi aczkolwiek baaardzo niechętnie :) .

ps. pies już na mnie łapy nie kładzie, chyba przestała mnie traktować jak swoje dziecko, które wymaga opieki.
Za to po sterylizacji zrobiła sie okropnym przytulakiem. Chodzi i się przytula.
Kto ma psa wie, że pies przychodzi się przytulać. Pieszczoch okropny teraz jest.

Głaszczemy ją po karku bo to oznaka naszej wyższości nad nią, a jej to zupełnie nie przeszkadza bo najwyraźniej to lubi :) .

pies-i-kon

ten “duży pies” nie za bardzo chciał pobiegać z Tequilla ;)

11troszkę się zaplątała :)

21

a tak wygada wybiegany pies :)

Jedna odpowiedź do “Jak poradzić sobie z psem cz.4”

  1. JaJO powiedział/a

    A już miesiąc i pustki tutaj, obijasz się……

Dodaj komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>