Jak poradzić sobie z psem cz.3
Opublikował/a kozlowskagnieszka w dniu 24 luty, 2009
Chyba coś ruszyło w psie.
Stała się jakby spokojniejsza i szybciej się wycisza.
Ciągle coś w domu po moim powrocie jest zjedzone lub wyciągnięte ale już nie w takim stopniu jak kiedyś.
Plusem jest także to, że jak wyjdę z domu Tequilla już za mną nie piszczy i nie szwęda się po mieszkaniu tylko leży sobie spokojnie.
Jeszcze trochę i zasluży na nowe posłanie a my odzyskamy dywanik
… może nowego legowiska nie zje i nie wypruje z niego wszytkiego jak z ostatnim.
Ignorowanie jej przez znajomych kiedy do nas przychodzą też działa.
W sobotę pies zobaczył kto przyszedł, powąchał i zajął się sobą a nie bieganiem koło gości i denerwowaniem ich.
No ale przed ich przyjściem zostali poinformowani jak mają się zachowywać
.
Niestety na spacerze nadal ciągnie i chce iść pierwsza, myślę, że dopuki nie skuma, że jeśli tak się zachowuje nie ma szans na bieganie samopas nowa kilkumetrowa smycz zdaje egzamin.
Pies może szaleć a my mamy ją nadal na smyczy.

pies nareszcie mógł rozprostować nogi po 2 tyg chodzenia tylko na siusiu.

z 10 minut baraszkowała sobie w śniegu – bezpłatna kąpiel

zawiarała też całkiem nowe znajomości
Jak widać Tequilla nie zdziadziała po sterylizacji, uspokoiła się trochę a na pamiątkę ma tylko bliznę (ktore na szczęście nie rusza).
No ale jeszcze długa droga przed nami.
Swoją drogą chciałabym dorwać osoby, ktore miały ją przed nami i sprawić ten sam łomot co sprawili jej. Nie dojdę nigdy do tego jak można lać małego pieska….mam nadzieję, że im się to kiedyś odbije bokiem.

wizard92 powiedział/a
SUPER;)