agusia pisze o wszystkim i o niczym …

takie tam moje pisanie … małe felietoniki albo inne “dziwne” rzeczy

gorączka POŚlubna czyli wywody młodej żony cz.14

Opublikował/a kozlowskagnieszka w dniu 15 styczeń, 2009

będę marudzić.

Taki mam dzień.

Jest brzydko, pada, chlupie w butach, słońca nie widać chociaż by się człowiek skichał.

I przez to wszytko bierze się we mnie dołek, chardra czy jakby to inaczej nazwać.

W pracy ciężki tydzień. Nawet nie, żeby moja praca była ciężka, szef mnie gnębił lub pracownicy byli okropni. Nie. Jest nawet na odwrót. Praca lekka, szef jest marzeniem każdego pracownika….co do reszty zatrudnionych można się spierać, ale żyć się da.
Ale tydzień był ciężki. Ja która od matematyki trzymam się z daleka, baaaardzo dalekiego daleka, musiałam liczyć, przeliczać, podliczać i obliczać jakieś głupoty, które potem idą w świat dalej. Niby po co komu wiadomość ile w moim miejscu pracy było dni przepracowanych przez wszytkich a ile wolnych, i po jaką cholerę komuś wiadomość ile z tych dni wolnych (nie liczymy oczywiście sobót, niedziel i świąt) było dni urlopowych i chorobowych…i żeby było piękniej, po jaką komu informacja rozdzielająca wszytkie powyższe dni na ilość dni ogółem a ilość dni przepracowanych przez dajmy na to pracowników fizycznych.
Robota głupiego. Bez sensu. I po co to komu? Chyba po to, żeby zawracac innym głowę takimi pasjonującymi liczbami.
A niech bóg ma w opiece tego komu wyszło czegoś za dużo lub za mało…zaraz jest telefon z gus i już chcą na teraz nowe, lepsze wyniki.
I pewnie liczyć trzeba znowu.
Grrrr…. Ale dałam radę, przeliczyłam wszystko od góry do dołu, z dołu do góry, ślęczałam nad katami pracy i innymi papierami…żeby było weselej z gorączką i czymś podobnym do grypy.

Łiiiii…..

A żeby tego było mało, mój pies zaczął znowu wariować.
Weterynarz nr 1 mówi: sterylizacja, ale na początek proponuję tabletki uspakajające. Weterynarz nr 2 mówi: tabletki i owszem, ale sterylizacja może nie pomóc. To co??? Ja mam biednego psa facerować lekami, po których wesoły, żywy pies wygląda jak zombie?
No i w sobotę jedziemy zrobić jej badania krwii bo oprócz rozrabiania coś jej jest.
I smutno mi bo to moje maleństwo kochane i z 30 kg schudło w miesiąc 5 kg (marzenia każdego na diecie ;) ).

I jest mi smutno z innego powodu też, ale nie chce mi się o tym pisać i o drugim powodzie też nie będę na razie nic pisać.
I nie chodzi tu o pieniądze ani o rzeczy przyziemne.

Bardziej o miłość, romantyzm, uczucie a w drugim powodzie o brak.
Dwie różne rzeczy, od razu mówię.

I brakuje mi przyjacół. Nie podoba mi się umawianie się na kawę z kalendarzem w ręku. Kiedyś było to bardziej proste.

I brakuje mi też głupich gadek i wygłupów i jachtów i lata.
I czami mi przychodzi dużo innych rzeczy i czasmi chciałabym wiedzieć i wyjaśnić inne sprawy.
I głupio się rozczuliłam.

A tak na marginesie pozdrawiam załogę jachtów ;) .
I Paddy :) , i Jajo :P (ty wiesz no nie ;) ) i Rafa i całą załogę BOLS.

Od razu mi się humor poprawił

Pomarudziłam.

Może mi trochę lepiej.

Poszłabym na drinka.

Dodaj komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>