agusia pisze o wszystkim i o niczym …

takie tam moje pisanie … małe felietoniki albo inne “dziwne” rzeczy

gorączka POŚlubna czyli wywody młodej żony cz. 11

Opublikował/a kozlowskagnieszka w dniu 3 listopad, 2008

Przyszła jesień. Pada. Wieje. Mgliście się zrobiło. Jakoś takoś nie fajnie.

Jak dla mnie zawsze mogło by być lato. Wydaje mi się, że wtedy bardziej chce się żyć i wszytko się dużo lepiej i szybciej udaje.

Ale co ja będę o pogodzie jak stara babcia nawijać. Jeszcze tego by brakowało, żebym o swoich chorobach zaczęła pisać. Babciowy blog by powstał.

Ja tam wolę pisać o tym co się dzieje.
A dzieje się.
Kończymy remont.
Wiem, wiem, nie może być. Ale taka jest prawda.

Dziura jest – ja już nie będę się rozpisywać ile papierów trzeba było donieść i ile załatwiać i chodzić do UM. Ale dziura jest. Sypialnia się tapetuje.

Sufit pięknie wycekolowany i załatany.

Nie mogę się doczekać kiedy siądę na mojej (naszej) nowej kanapie, postawię kawę na moim (naszym) nowym stoliku i przeczytam zawinięta w kocyk nową książkę.
Albo kiedy zaprosimy znajomych i z nimi będziemy na kanapie i fotelach paplać, śmiać się i tak dalej.
Brakuje mi tego. A pogoda domowa się zrobiła, więc w sam raz.

Łazienka skończona jakiś czas temu.
Ale ja wam mówię ile problemów…z głupią łazienką. A najwięcej kłopotów z brodzikiem.
To coś wiecznie przecieka w silikonu ma więcej niż Pamela Anderson w swoim biuście.

A tam remonty….
pogadajmy o ludziach, tak mnie dziś naszło, że większośc okropnie wygląda.
Ja nie mówię, że ja jestem cud świata i kto mnie widzi to w zachwyt popada….ale ludzie…
Czy to problem jest wymyć włosy co 2-3 dni? Ja już nie mówię codziennie. Albo wykąpać się co wieczór?? (ja jestem chora jak idę spać niewykąpana).
Albo ubrać się tak, żeby coś do siebie pasowało, a nie: szara stara spódnica, rajstopy z materiału 2x grubszego niż materiał na kieckę (ja wiem, że zimno się robi, ale nie przesadzajmy), jakaś dziecinna kirtka i buty które nie pasują i nie będą pasowały nigdy i do niczego….

Kasa kasą, ale nawet najbiedniejsi ludzie umieją ubrać się tak, że mucha nie siada.
A ja widzę na ulicy: okropnie pofarbowane włosy które nikomu nie pasują, makijaż taki, że z daleka razi po oczach, brudne paznokcie, brudne włosy, niemiłe zapachy….

LUDZIE. weźcie się w garść a nie…
burzycie mi piękno świata i błekit nieba.
brrr…

Dodaj komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>