agusia pisze o wszystkim i o niczym …

takie tam moje pisanie … małe felietoniki albo inne “dziwne” rzeczy

Archiwum z październik, 2008

kalorie

Opublikował/a kozlowskagnieszka w dniu 23 październik, 2008

Witam moi drodzy

Będę pisac o kaloriach. A co nie można?

Można.

Tyle się teraz o nich mówi, pisze, czyta, opowiada. Największy i najgroźniejszy wróg człowieka. Cząstka do wyeliminowania na wieki. Coś co jest a tego nie widać. Spędza sen z powiek wielu paniom i panom.
Horror niemalże.

Ale spokojnie. Ja was uratuje od tych zbędnych, okropnych, uwodzicielskich kalorii.

Ale zanim zdradzę wam tajemnicę likwidowania kalorii, skopiuję czym są owe tajemnicze kalorie:
Kaloria – (łac. calor – ciepło) historyczna jednostka ciepła; Kaloria
ilość ciepła potrzebna do podgrzania, pod ciśnieniem 1 atmosfery, 1 g czystej chemicznie wody o 1°C od temperatury 14,5 °C do 15,5 °C.

Zaczynam:

1. LODY

skoro lody są zimne, mają ujemną temperaturę to nie mają kalorii… tak by wynikało z definicji kalorii.
MOŻNA BEZ OBAW JEŚĆ LODY :) .

2. czekoladowe lub inne ciastka

Pozbędziemy się wielu kalorii, jeśli je pokruszymy lub rozbijemy – tym samym kalorie też zostaną rozbite na drobny mak i jesteśmy bezpieczni.

3. ulubione słodycze

Powszechnie wiadomo, że wszytsko co jest przez nas ubóstwiane nie ma kalorii.

4. kradzione

Ogólnie przyjęte powiedzenie: kradzione nie tuczy np. galaretki z biurka kolegi. Jednym słowem nie mają kalorii.
Jeśli jednak takie galaretki z biurka kolegi, dany kolega podwędził jeszcze komuś, to u nas występują ujemne kalorie :) . Jemy takiego cukierka i nie dość że nie ma kalorii to na dodatek nasze własne prywatne giną.

na razie to tyle.
ale spokojnie…będa następne :)

Opublikowany w coś i nic, komentarze | 1 komentarz »