agusia pisze o wszystkim i o niczym …

takie tam moje pisanie … małe felietoniki albo inne “dziwne” rzeczy

Archiwum z kwiecień, 2008

gorączka przedślubna czyli wywody przyszłej panny młodej część III

Opublikował/a kozlowskagnieszka w dniu 11 kwiecień, 2008

To jeszcze albo już tylko 2 miesiące.

Szybko czas minął. Wydawałoby się, że raptem miesiąc temu ganialiśmy za salą,
zespołem czy fotografem….

Teraz już niemal wszytko gotowe i nic tylko czekać do 21 czerwca ;) .

Problemem jest narzeczony który ociąga się z chęcią zakupu garnituru (ale ja sobie z nim poradzę… do niego raczej nie dochodzi to, że jeśli będą jakieś poprawki w jego stroju, to nie jest to kwestia 1 dnia).

Moja piękna suknia (która nawiasem mówiąc, wisi w garderobie rodziców od października i czekaaaa) będzie poprawiana za kilka dni i mam nadzieję, że będzie leżeć tak jak powinna ( moje sny niestety temu przeczą…)

Co do snów przedślubnych to katastrofa: albo zespołu nie ma i ludzie tańczą do akordeonu, albo moja suknia jest nie gotowa, albo data została przesunięta na jakiś wcześniejszy termin… nic tylko same uciechy).

Lista gości wydłużyła się w ciągu 3-4 m-cy z 80 na 100. Zaproszenia wysłane, io dziwo(!!!! 0 tym razem poczta nie zawiodła, bo w ciągu tygodnia każdy trzymał w ręku zaproszomko – nawet ci zza granicy ).Prawdopodobnie wszyscy przyjadą (wesoło będzie ;) , dobrze że sala jest na 130 osób).

Moim największym zmartwieniem teraz jest wybór tego, jak tort ma wyglądać i jaki wybrać bukiet do sukni.

Achhh jak miło mieć takie problemy prawda?? :)

A tak serio… jakoś nerwy, które zatruwały moje życie jeszcze 2 miesiące temu, minęły… Ciekawe.

Ale spoko głowa, na pewno za miesiąc będę cała rozdygotana :p (co się przyda, podobno z nerwów traci się kilogramy…BOSKO ;) ).

Opublikowany w ślub | 1 komentarz »