Ślub ślub ślub.
Najpiękniejszy dzień w życiu przyszłych małżonków (jedyny wesoły ??:) ).
Piękna pogoda zamówiona, sala będzie na pewno cudowna, muzyka grać będzie do
białego rana, a goście wspominać będą ten dzień jako najbardziej udana zabawa w
ich życiu…
Panna młoda lekko zarumieniona będzie słuchać podczas pierwszego tańca wyznań
miłosnych Pana młodego. Nowa, przepiękna suknia będzie szeleścić w takt melodii,
specjalnie wyselekcjonowanej na ten dzień, a zapach nowego garnituru będzie
przyprawiać młodego o szczyptę dostojeństwa.
Obrączki na palcach będą błyszczeć. Goście w zachwycie będą podziwiać.
a potem się obudziłam….
Zostały 3 miesiące do tego DNIA.
Koszmary przestały mi się śnić (na razie chyba jakaś przerwa), i nie budzę
się w nocy przerażona że nie ma sali, nie ma muzyki, sukni itp itd.
Niby już wszytko ustalone i kupione… ale za jaką cenę…
3 godziny wypisywania zaproszeń (a czeka mnie jeszcze pisanie po
zawiadomieniach)
stres kłótni z mamą, która ma okazuje się inne wizje ślubu niż ja
obojętność przyszłego męża, który od wyboru garnituru woli Castoramę i plany
remontu naszego gniazdka (remont będzie po ślubie)
boję się też o moją suknię, którą czeka kilka poprawek (a jeśli się nie da,
jeśli się nie uda??)
a to że trzeba potem gości po weselu gdzieś położyć też jest ważne
inna wizja ślubu i wesela przyszłej teściowej
a jeśli kwartet nie dotrze
a jeśli ksiądz zacznie gadać coś za długo na ceremonii
a jeśli…a może…a co…
Nie wiedziałam, że przygotowania do ślubu to taki stres. Przecież, jak mój
tata powiedział: masz ładnie wyglądać i na tym twoja rola w ślubie się kończy.
Ale jak to?? Przecież ja musze wiedzieć i ustalić jak co i kiedy ma wyglądać,
smakować i pachnieć. Ja nie rozumiem dlaczego już palcem mnie pokazują i każą
pić melisę… przecież nie jestem bridezilla…prawda??
ja tylko chce żeby było perfekcyjnie.
będzie.
jak mi pozwolą coś zrobić… :p
ps. ślub to banktuctwo… fotograf chyba ma złoty aparat; zespół jeszcze da się cenowo wytrzymać bo inni to mają diamentowe gitary i głosy słowików, resturacja podaje chyba na platynowych talerzach… ale czego się nie robi dla tego jedynego dnia (wiem chyba dlaczego jedyny… potem Cię nie stać na więcej
)
Ale będzie dobrze.
Musi być…
dam znać co i jak…
ps2. nadal nie wiem jakie kwiaty mieć w bukiecie…hmmmm….

