agusia pisze o wszystkim i o niczym …

takie tam moje pisanie … małe felietoniki albo inne “dziwne” rzeczy

Archiwum dla styczeń 22nd, 2008

co nieco o pierścionku

Opublikował/a kozlowskagnieszka w dniu 22 styczeń, 2008

Spełniam prośbę jednej z pań piszącej komentarze do moich wypocin.

Będzie o pierścionkach zaręczynowych.51.jpg

Temat bardziej dla przyszłych narzecznych rodzaju męskiego, ale panie mogą też poczytać:-)

Zaręczyny, jedna z najmilszych chwil w życiu kobiety (mężczyzny też). Dzień, chwila, którą zaraz po ślubie i narodzinach dzieci będziemy wspominać z łezką w oku.

Dawno, dawno temu zaręczyny były końcem ”pertraktacji, głównie majątkowych, między rodzinami przyszłych małżonków. Spisywano przedślubną intercyzę zawierającą deklarację zawarcia ślubu, wysokość posagu dziewczyny i wysokość wiana, czyli sumy, którą zapisywał jej narzeczony jako zabezpieczenie posagu.
Potem zapraszano gości i wyprawiano ucztę zaręczynową, zawsze w domu przyszłej panny młodej. Obie rodziny mogły się wtedy oficjalnie zaprezentować i wstępnie poznać. Same zaręczyny – główny punkt uroczystości – polegały na związaniu rąk narzeczonych nad bochnem chleba i pobłogosławieniu młodych przez rodziców.” (http://kobieta.gazeta.pl/slub/1,67666,3231332.html).

Teraz na szczęście są inne czasy, a zaręczyny to nie zakończenie interesów rodzinnych.

Drodzy Panowie obawiający się, że pierścionek nie spodoba się wybrance serca lub (zgrozo) będzie was za dużo kosztować,

nie musicie się martwić!!! Spróbujcie podpytać, podpatrzeć wybrankę jaki typ pierścionka jej się podoba. To na prawdę nie

jest trudne (mojemu narzeczonemu udało się bezbłędnie). A co do ceny… pierścionki z brylantami (bo o takich tu mowa:P)

kosztują od 500zł i więcej.32.jpg Na prawdę nie majątek. A warto zainwestować nawet maleńkim brylancikiem w miłość ukochanej,

interes bardzo opłacalny (jakby nie był, to jubilerstwo padłoby momentalnie).

Przepiękne pierścionki zaręczynowe robi Apart (kryptoreklama) albo Verona lub Yes. Piękne…(to tak dla tych co szukają i

znaleźć nie mogą).

41.jpg

7.jpeg

23.jpg
I Panowie na prawdę – nie wielkość (kamienia oczywiście)
czyni z was prawdziwego mężczynzę.
Więc niezdecydowani
chwytać za karty płatnicze
i do boju
zanim ktoś inny was uprzedzi  ;-)  

8.jpeg

Opublikowany w ślub | Komentarzy: 5 »

chwalipięta :)

Opublikował/a kozlowskagnieszka w dniu 22 styczeń, 2008

Chcę się tylko pochwalić, że mój blog jest na pierwszym miejscu w rankingu Najszybciejrozrastających się blogów na WordPress.com :)

ta-dam.jpg

Chciałam podziękować wszytkim, ktorzy lubią czytać moje wypociny, piszą komenatarze (na razie bardzo sympatyczne).

Oby tak dalej, a ja was nie zawiodę i będę nadal pisać, pisać, pisać ….
Agnieszka Kozłowska 

Opublikowany w coś i nic | 1 komentarz »

niebo w gębie cz.I

Opublikował/a kozlowskagnieszka w dniu 22 styczeń, 2008

A teraz czas na coś całkiem nowego

Nie będzie o ślubie, nie będzie o kłopotach … będzie o gotowaniu.

Uwielbiam gotować, ale nigdy do końca z przepisu zawartego w książce.

 Lubię mnóstow przypraw, konkretne smaki i różnorodność.

Moim ukochanym daniem jest zupa pomidorowa i spaghetti.

Dziś więc zapraszam do gotowania.

spaghetti.jpgSPAHGETTI a’la agusia dla 2 osób

potrzebujemy:

makaron spaghetti

sok pomidorowy (najlepiej Foruny lub Tymbarku) 

cebulka - 1 wystarczy

(np czerwona bo nie smakuje jak typowa cebula, a mój przyszły mąż nie znosi cebuli)

 papryka – albo 1 mała albo 1/2 dużej(obojętnie jakiego koloru, ale ponieważ sos jest czerowny to dla kontrastu proponuje żółtą lub zieloną)

czosnek  - tak 2-3 ząbki

mięso mielone (myślę, że na 2 osoby 20-30dkg wystarczy)

 i przyprawy: sól, pieprz, oregano, chilli, przyprawa prowansalska i co tam lubimy

przyda też się wino czerwone (taki chlust do smaku)

Mięsko doprawiamy solą i pieprzem, i smażymy.

Część papryki kroimy na drobne kawałki i wrzucamy do garnka niech sie dusi już.

Drugą część papryki, cebulę i czosnek wrzucamy do blendera i miksujemy ale nie na

papkę, tylko na bardzo drobne kawałeczki (żeby ci co nie lubią cebuli jej nie poczuli:-P)

Wszystkie składniki wsadzamy do jednego garnka i zalewamy sokiem pomidorowym

(wg uznania) i dolewany wina (wg uznania) i doprawiamy (też wg uznania).

Dusimy ok 30 minut

Polewamy makaron (radzę do wody w której gotuje się makaron dosypać też przypraw)

Posypujemy sobie żółtym serkiem i jemy.

Pycha

Opublikowany w kucharzenie | Komentarzy: 4 »