agusia pisze o wszystkim i o niczym …

takie tam moje pisanie … małe felietoniki albo inne “dziwne” rzeczy

Archiwum dla styczeń 4th, 2008

RELAX and SMILE ;)

Opublikował/a kozlowskagnieszka w dniu 4 styczeń, 2008

a teraz jeśli lubisz się śmiać a za mało masz śmiechu w życiu, obejrzyj sobie znakomitego komika, który dzięki swoim niezwykłymi zdolnościom brzuchomówstwa potrafi rozmawiać z kukiełką :-)

Opublikowany w video | Komentarzy: 3 »

;-)

Opublikował/a kozlowskagnieszka w dniu 4 styczeń, 2008

Po imprezie trzeba odpocząć…najlepiej w łóżku, jednak radzę bez butelek ;-) Bo to dobra była impreza

Opublikowany w Gdyński chill out | Zostaw Komentarz »

Pomidor na Świętojańskiej

Opublikował/a kozlowskagnieszka w dniu 4 styczeń, 2008

Jest piękne, jesienne popołudnie.
Na ulicy Świętojańskiej w Gdyni jak zwykle mnóstwo ludzi spaceruje lub biegnie do swoich zajęć.. także wielki, czerwony pomidor. Wolnym krokiem spacerował wśród społeczeństwa rozglądając się wokół. Śledząc go, można zauważyć jak przygląda się pięknej, nowo wyremontowanej głównej „zakupowej” ulicy Gdyni.
A jest na co patrzeć.
Uwagę przykuwają równo ustawione, nowoczesne płaskie lampy, które w nocy tworzą niesamowity wręcz obraz. Obok nich małe, zielone jeszcze drzewka, które zajęły miejsce starym, zasłaniającym słońce i widoki.
Pomidor szedł dalej a ludzie z ciekawością mu się przyglądali, uśmiechając się szeptali sobie coś do ucha, lub pokazywali palcem niezwykły widok.
Warzywny przybysz zatrzymał się przy najwyższym budynku ulicy Świętojańskiej, w którym obecnie mieści się włoski sklep Terranowa, i z uznaniem pokiwał głową. Miał rację.
Modernizacja nie objęła tylko lamp i chodników, malowane są także kamienice, które po remontach, dostojnie pysznią się pastelowymi żółcieniami lub kremowymi, świeżo malowanymi murami.
Świętojańska nie wygląda już jak stara zaniedbana ulica, jest teraz piękną, nowoczesną „metropolią” zakupów i odpoczynków na kawie, w licznych kawiarenkach.
Mieszkańcy Gdyni chętniej chadzają na spacery, zakupy czy herbatkę w herbaciarni, bo okazuje się nagle, że jest to prawdziwa przyjemność.
Jasna, przestronna, doskonale zagospodarowana ulica, stała się prawdziwą wizytówką 80-dziesioletniej Gdyni.
Niczego nie jest tu za dużo, czy za mało, nic nie jest przesadzone w swym bogactwie…doskonała równowaga barw, nowoczesności i tchnienia młodości zmieszała się w duchem starej ulicy, która niegdyś brukowana, teraz rzuca na kolana gładkim asfaltem, zielenią drzew i uśmiechniętymi ludźmi.
Wyglądało jakby pomidor zamyślił się chwilę. Spojrzał jeszcze raz na kolorowe wystawy butiku, mieszczącego się po drugiej stronie ulicy i pomaszerował dalej, rozdając zdziwionym, zaciekawionym ludziom gadżety pewnej kulinarnej firmy.
Następnego dnia pomidora nie było na ulicy, za to robotnicy zaczęli ustawiać rusztowania przy następnej szarej kamienicy, która zabłyśnie świeżymi tynkami.

Opublikowany w coś i nic | Komentarzy: 4 »