Pisałam spory kawał czasu temu ”pracy szukam…czyli jak to jest bez doświadczenia tuż po studiach”….
Widzę, że sporo osób to czyta, i nie dziwię się…teraz kiedy porządnej pracy jest na lekarstwo, a pracodawcy chcą płacić za naszą pracę mniej niż ustawa przewiduje robi się coraz ciężej.
Mam pracę, taką na 1/4 etatu (wieeelkie kokosy zbijam na tym, jak możecie się domyślić). Zajmuję się kadrami. Niestety ponieważ ten kawałeczek etatu jest za mały jeśli chodzi o otrzymywane wynagrodzenie (niestety rachunki, rachunki i jeszcze raz rachunki, a gdzie jakaś kasa na zabawę??) szukam sobie nowej albo dodatkowej pracy.
Myślałam, że z niemalże 2 letnim doświadczeniem w kadrach i to w państwowej placówce, z wyższym wykształceniem, doświadczeniem jako asystentka lub sekretarka (jak kto lubi), z zapałem, głową pełną pomysłów i umiejętnością korzystania z ksero, faksu i komputera (nie śmiejcie się, znam takich co tego nie potrafią), z umiejętnością władania (mniej więcej) językiem angielskim i innymi takimi, znajdę jakąś pracę.
A tu zonk.
Brakuje mi może doświadczenia HR menagera i nie zostanę szefem wszytskich szefów (przynajmniej na razie), ale z „głupimi” kadrami radzę sobie genialnie. Jak nie wiem czegoś to sprawdzę, zapytam się – jakoś problemów nie miałam. Z ludźmi (brrrr….) już też daję sobie radę i na głowę nie pozwalam wejść (każdy jest oczywiście mądrzejszy ode mnie).
A obiecującej kariery w jakiejś firmie brak.
Nie ma. A jak idę na rozmowę to potem cicho, głucho i nie wiadomo co jeszcze. Albo tak źle wypadam w tych rozmowach albo za duże chcę wynagrodzenie albo licho wie.
Le dupą nie ma pracy dla mnie. A ja potrzebuję wyzwań, kasy na nowe buty i prezent dla męża *(taki bez okazji)….
Do tych co mają doświadczenie, skończyli studia (lub nie) i szukają pracy…ciężko prawda?? Człowiek się stara a oni i tak wybiorą laseczkę z dużym biustem
i zerem w głowie….bo i takie sytuacje miały miejsce. Zatyka człowieka na moment.
moja rada.
Zakładamy swoje interesy. Takie w kosmos, przynoszące zyski i będziemy zatrudniać takich jak my. A co. Gospodarka się rozkręci, bezrobocie spadnie a nasze państwo się wzbogaci od naszych nieprzyzwoicie wysokich podatków.
A co:).